Witam Was na blogu poświęconym tworzeniu. Tworzenie to nie byle jakie, bo tworzenie wspaniałych potraw i deserów jest sztuką, która oddziałuje na wszystkie nasze zmysły. Zapraszam Was do zapoznania się z moimi przepisami nietypowymi i tymi całkiem znanymi, ale zawsze z pewnymi modyfikacjami...
Wpisy
To ciasto to takie wspomnienie lat młodzieńczych. Kiedyś robiła go moja mama dosyć często, a potem ja próbowałam swoich sił właśnie na tym placuszku. Smaczny prosty i lekki. Polecam na upalną majówkę:) Zdjęć niestety nie zdążyłam zrobić, ale przy powtórce dodam:)
Upiecz biszkopta z przepisu na torta.
Masa bananowa:
kilogram bananów
kostka masła
1 galaretka dowolnego koloru
Galaretkę przygotuj z 3/4 szkl. wody i pozostaw do ostygnięcia. Banany zmiksuj. Masło ucieraj na puszystą masę i dodawaj porcjami zmiksowane banany. Najprawdopodobniej w tym momencie masa się zważy więc wystarczy ją wstawić do garnka z wodą i chwile ucierać mikserem. Wystudzoną galaretkę wlej do masy i zmiksuj. Wstaw masę do lekkiego przestudzenia do lodówki na ok. 15 min. Następnie wylej masę na wystudzony biszkopt. Najlepiej biszkopt włożyć do formy wyłożonej folią i wtedy wylać masę. Włóż ciasto do stężenia do lodówki.
Pianka:
2 bite śmietany w proszku
2 galaretki
Galaretki przyrządź w połowie porcji i pozostaw do ostygnięcia. Śmietanki w proszku przyrządź według przepisu na opakowaniu (polecam zmniejszyć ilość mleka o pół szklanki). Tężejące galaretki powoli wlewaj do bitej śmietany ciągle miksując. Wylej masę na masę bananową i wstaw ponownie ciasto do schłodzenia i stężenia do lodówki. Posyp startą czekoladą.
Smacznego!
Moi mili ostatnio nastał w mojej rodzinie boom wszelkich uroczystości. W skrócie: na imieniny taty zrobiłam torta urodzinowego mojej mamie, który był również tortem z okazji ich rocznicy ślubu:) Tort zachwycił wszystkich najbardziej mamę, ponieważ dla niej był niespodzianką. Przepis nie jest skomplikowany, bo najwięcej czasu straciłam jednak na przyozdobienie. Tort miał być z wkładką kokosową, jednakże obawiałam się, że wkładka będzie za ciężka więc poszła na spód:) Masa z milky way' ów była smaczna chociaż w mojej ocenie tylko smaczna, ponieważ nie zachwyciła mnie jakoś specjalnie. Całość skomponowała się jednak w tort godny pozazdroszczenia. Pomysł zaczerpnęłam z Moich wypieków i zmodyfikowałam o wkładkę z przepisu Mojego ciacha .
Dodaję do akcji kokosowe szaleństwo:)

Składniki na biszkopt:
5 jaj
3/4 szklanki cukru
3/4 szkl. mąki pszennej
1/4 mąki ziemniaczanej
Białka oddziel od żółtek i ubij na sztywną pianę ze szczyptą soli. Dodawaj stopniowo cukier, a później żółtka. Na koniec delikatnie wmieszaj mąki. Wylej ciasto na przygotowana wcześniej formę i piecz w temp. 160- 170 stopni ok. 30 minut. Wyciągnij ciasto i upuść z wysokości ok. 40 cm w formie. Odstaw do wystygnięcia, a następnie przetnij na pół.
Składniki na spód kokosowy:
5 białek
szczypta soli
3/4 szkl. cukru
150 g wiórków kokosowych
3 łyżki mąki pszennej (płaskie)
pół łyżeczki proszku do pieczenia
Białka ubijaj na sztywno ze szczyptą soli. Dodawaj stopniowo cukier. Na końcu dodawaj wiórków, mąki i proszku do pieczenia i delikatnie wymieszaj. Wylej na formę (o tych samych wymiarach co forma na biszkopt) i piecz do zarumienienia (ok. 30 minut) w temp 160 stopni.
Masa z milky way:
700 ml śmietanki kremówki (u mnie łaciata 30%)
6 Milky Way
3 Śmietan Fix
Śmietankę podgrzewaj z pokruszonymi batonikami, ale nie dopuść do wrzenia. U mnie batoniki rozpuściły się całkiem ponieważ rozcierałam je łyżką w garnku, ale autorka pisze, że można nierozpuszczone kawałki przetrzeć przez sitko. Następnie masę przykryj folią i wstaw do lodówki na całą noc. Na następny dzień ubij śmietankę dodając śmietan fixy.
Ponadto:
Puszka brzoskwiń (470 g netto)
cytrynówka
250 g mascarpone
150 g śmietanki kremówki
1 Śmietan Fix
2 łyżki cukru pudru
kokos do obłożenia boków
Brzoskwinie osącz i wyjmij 2 połówki do przystrojenia. Resztę pokrój w drobną kostkę i wmieszaj w masę z batoników.
Pół szklanki soku z brzoskwiń dopełnij cytrynówką do objętości pełnej szklanki. Nasącz ponczem biszkopty.
Ubij kremówkę z jednym śmietan fixem i cukrem pudrem. Następnie dodaj mascarpone i lekko wymieszaj. Tak powstanie masa do przystrojenia.
Wykonanie:
Na naponczowany blat kokosowy wyłóż połowę masy wymieszanej uprzednio z brzoskwiniami. Przykryj połową biszkoptu. Następnie wyłóż drugą część masy i nakryj drugą połową biszkoptu. Tort przystrajaj masą z mascarpone i obłóż wiórkami.
Ciemniejszą masę wykonałam dodając miksturę kawową - łyżeczka kawy rozpuszczonej w łyżeczce wody przegotowanej.

To tylko wygląda na skomplikowane tak na prawdę warto wykonać taki torcik dla kogoś bliskiego naszemu sercu:)
Moi mili teraz czas na Was:) Dostałam przed chwilą wiadomość o tym iż przepis na mój Śmierdzący serek zakwalifikował się do kolejnego etapu konkursu:) Zachęcam Was do oddania głosu na mój przepis i tym samym na mojego bloga korzystając ze stronyEkonomii Gastronomii

Te deserki to już chyba taka tradycja. Co roku na Wielkanoc robię je w domu w niesamowitej ilości. Są lekkie i bardzo smaczne. Każdy je uwielbia no i znikają w mgnieniu oka. Na tegoroczne święta zrobiłam 23 deserki różnej wielkości. Nie podam Wam dokładnego przepisu, ponieważ wszystko jest kwestią umowną. Za to powiem wam ile mniej więcej czego użyłam jak robiłam. Natomiast Wy sami możecie tak pokombinować aby otrzymać takie deserki jakie będą Wam odpowiadać.

Czego użyłam:
1 puszka brzoskwiń
1 puszka ananasów
1 puszka papai
1 słoik gruszek w zalewie
ok. 10-12 galaretek różnych smaków
2 bite śmietanki w proszku
Papaje i gruszki pokroiłam w kostkę i równomiernie rozkładałam. Zalałam galaretką czerwoną (2 porcje). Gdy galaretka stężała, wyłożyłam ananasy i zalałam żółtymi galaretkami (ok. 2 galaretek: gotowane na soku z ananasów z puszki). Dalej, oczywiście gdy galaretki stężały, dodałam zielonej galaretki ( 2 opakowania na soku z papai).


Brzoskwinie pokroiłam w drobną kostkę. Ugotowałam 2 pomarańczowe galaretki na soku z brzoskwiń i wsypałam brzoskwinie i odstawiłam do stężenia. Potem ugotowałam 2 czerwone galaretki i również odstawiłam do stężenia. Gotowe galaretki pocięłam w garnkach nożem i przemieszałam łyżką tak aby powstały kostkopodobne kształty. Rozłożyłam w ten sposób galaretkę z brzoskwiniami i jedną zwykłą. Zalałam kolejną galaretką resztę. Na wierzch należy przygotować 2 galaretki tego samego koloru ( mnie cytrynowa) w połowie wody. Kiedy zaczną tężeć, przygotowałam śmietanki w proszku według opisu na opakowaniu. Wlałam do niej tężejącą galaretkę cały czas miksując. Wylałam piankę na wierzch deserków i ozdobiłam skórką.

Uwagi:
1. Gdy zalewacie owoce galaretkami, zmniejszcie podczas ich przygotowania ilość wody np. gdy na opakowaniu jest napisane 500 ml dajcie 400
2. Gdy gotujecie galaretki na sokach dopełniajcie je tak aby powstała ilość z opakowania np. macie pół szklanki soku z puszki więc ją dopełnijcie i dodajcie jeszcze jedną szklankę na daną galaretkę
3. Zamiast zalewać kolejnymi galaretkami pucharki możecie przygotować wszystkie na raz i pokroić nożem. Następnie porozkładajcie równomiernie w pucharkach
4. Możecie użyć dowolnych owoców, chociaż kiwi i świeżych ananasów zdecydowanie lepiej unikać
5. Możecie przystroić czymkolwiek chcecie. Ja używałam do tego również czekolady, orzechów itd.
Bardzo dawno robiłam jakikolwiek wpis:( A wszystko to z braku czasu - studia, praca, dom. łatwo może i nie jest ale postanawiam się poprawić. Jeśli chodzi zaś o przepis to jest on bardzo prosty i możecie wykorzystać do niego resztki ciast ze świąt imienin czy innych okazji. Ja właśnie tak zrobiłam i jest to kolejny przepis na ekonomiczne kucharzenie :) Wyszły pysznie :)

Składniki:
300 g ciastek, pozostałości po tortach, ciastach i ciasteczkach
110 g kajmaku
50 g czekolady gorzkiej
łyżeczka masła
łyżka mleka
kokos do obtoczenia
Ciastka rozdrobnij widelcem. Dodaj kajmak i wymieszaj z rozkruszonymi ciastami. W rondelku rozpuść czekoladę (najlepiej w kąpieli wodnej) z mlekiem i masłem. Wlej czekoladę do ciasta z kajmakiem i dobrze wymieszaj. Teraz formuj kulki i obtaczaj je w kokosie. Wyłożone na talerz, schładzaj w lodówce przez ok. 1h oraz przechowuj również w lodówce.

Smacznego:)
Najlepszy sernik jaki robię dosyć często. Ciężki, aromatyczny z bakaliami i kratką. Polski tradycyjny sernik to właśnie sernik krakowski. Sernik ten robiły nam babcie i mamy od dawien dawna. Jednakże jak to bywa z tak doświadczonymi gospodyniami, wszystko szło "na oko". Ten przepis pochodzi ze strony Moich wypieków, ale ja nie polewam go dodatkowo lukrem, ponieważ tak smakuje nam najbardziej. Szczerze polecam ten sernik - jest na prawdę pyszny!

Składniki na spód kruchy:
250 g mąki
100 g cukru pudru
125 g masła
8 g cukru waniliowego
1 jajko
Składniki zagnieć i uformuj ciasto, po czym włóż je do lodówki na ok. godzinę. Z ciasta odkrój ok. 1/3 i odłóż z powrotem do lodówki. Większą część rozwałkuj i wyłóż formę. Nakłuj widelcem i podpiecz w temperaturze 175°C przez ok. 10- 15 minut.
Składniki na masę serową:
1 kg twarogu (u mnie półtłusty)
8 jajek
100 g miękkiego masła
250 g cukru
ziarenka wanilii (w oryginale 3 łyżki cukru wanilinowego)
3 łyżki mąki ziemniaczanej
bakalie
ulubiony aromat
żółtko do posmarowania pasków, ciasta
Uwaga: jeżeli chcecie sernik posmarować lukrem nie wyrzucajcie białka- możecie z niego zrobić lukier!
Twaróg zmiel dwukrotnie. Masło, 200 g cukru i wanilię utrzyj w osobnym naczyniu na krem. Ucierając, dodawaj po 1 żółtku i części twarogu. Wszystkie składniki połącz n puszystą masę. Białka ubij na sztywno, a pod koniec ubijania dodaj pozostały cukier. Pianę wmieszaj do masy serowej razem z mąką ziemniaczaną i rodzynkami i aromatem. na podpieczony spód wyłóż masę serową. Wyjmij pozostałą część ciasta z lodówki i potnij na paski, a następnie układaj na masie serowej. Posmaruj paski żółtkiem bardzo starannie. Piecz około godzinę w temp. 160-170 stopni.


Smacznego!
Są ciasta i potrawy, na myśl których robi nam się ciepło na serduchu. Tego keksa robiła babcia na święta. Chociaż nigdy już nie skosztuje jej keksa to zachachmęciłam jej przepis i teraz to ja go robię. Dla mnie ten skrawek papieru z przepisem ma wielką wartość - taki wyświechtany, popisany i wyciapkany. A sam keks - no cóż - nabity bakaliami do granic możliwości, pachnący, a w smaku - obłędny. Jest to zdecydowanie najlepszy keks na świecie:) Polecam każdemu:)

Składniki:
10 dag rodzynek (sułtanek lub koryntek)
15-20 dag bakali (żurawina, daktyle, skórka pomarańczowa, skórka cytrynowa, suszone śliwki, orzechy każdego rodzaju, migdały itd.)
70 ml rumu (dałam odrobinę więcej)
Bakalie zalej rumem i odstaw na noc lub co najmniej kilka godzin.
30 dag mąki
4 jaja (oddzielnie białka i żółtka)
17 dag masła
2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
20 dag cukru
50 ml rumu
Masło ucieraj na puch razem z cukrem i szczyptą soli. Dodawaj kolejno żółtka wciąż ucierając. Przesiej mąkę do miski i wsyp jednym ruchem do utartej masy masłowej. Wmieszaj mąkę bardzo delikatnie. Teraz wzbogać ciasto o bakalie, rum i proszek do pieczenia.
Ubij białka na sztywno ze szczyptą soli. Dodaj do masy z bakaliami i delikatnie wmieszaj.
Do przygotowanej (posmarowanej masłem i wysmarowanej mąką lub wyłożonej papierem do pieczenia) keksówki przelej ciasto. Wstaw do nagrzanego do 180-200 stopni piekarnika i piecz przez ok. 40-45 minut. Wyjmij ciasto z keksówki i wystudź.


Polewa:
2 łyżki powidła z jasnej śliwki
1 łyżka czekośliwki
2 łyżki skórki pomarańczowej
Powidło wymieszaj z czekośliwką i podgrzej na wolnym ogniu. Ciepłą konfiturą wysmaruj keks i obsyp skórką pomarańczową.
* Zamiast czekośliwki możesz użyć ciemnego powidła lub tylko takie.

Smacznego!
Moi drodzy! Święta Wielkanocne to okazja do głębszych refleksji, ale również do odpoczynku i spotkań z bliskimi. Sprawmy, aby śniadanie wielkanocne oraz Poniedziałek wielkanocny stały się dla każdego z nas czasem radości, zrozumienia i wybaczenia. Spędźmy je w gronie najbliższych i doceniajmy obecność każdego z osobna.Niech każdy poczuje się mile widziany.
Ja Wam życzę ponadto, aby te nasze wszystkie kulinarne poczynania spotkały się z zachwytem domowników oraz witanych przez Was gości.
Wesołego Alleluja i mokrego Dyngusa:)!!!

Ależ ona pachniała w tym piekarniku. Wygląda obłędnie i tak smakuje. Chciałam ją zrobić już jakiś czas temu ale zawsze to brakowało czasu, chęci, odwagi lub zwyczajnie drożdży:) Tym razem poszłam w zaparte i o 00:15 z piątku na sobotę wyciągnęłam z piekarnika dwie duże wspaniałe chałki. Na świątecznym stole zaprezentują się już jutro a dzisiaj ja prezentuje je Wam:) Przepis zaczerpnęłam z Kwestii Smaku.

Składniki na 2 chałki
1 szklanka ciepłej wody
25 g świeżych drożdży
4 dużych żółtek (użyłam kaczych, w oryginale 5 średnich lub dużych)
2 łyżki oleju
3 - 5 łyżek cukru (dodałam tylko 3)
1 cukier wanilinowy lub olejek waniliowy
3 i 3/4 szklanki mąki pszennej (na innych stronach sugerują również zastosowanie mąki chlebowej)
1 płaska łyżeczka soli
jajko do posmarowania
W misce wymieszaj ciepłą wodę z drożdżami. Dodaj żółtka (temp. pokojowa), olej, cukier i cukier wanilinowy. Wymieszaj wszystko razem. Dodaj przesianą mąkę oraz sól. Mieszaj ręcznie lub (jak podaje autorka) drewnianą łyżką. Odstaw na 5 minut aby ciasto odpoczęło. Dalej wyrabiaj jeszcze przez ok. 4 minuty. Wyłóż ciasto na podsypaną mąką stolnicę, posyp z wierzchu mąką i wyrabiaj ok. 1 - 2 minuty. Możesz dodać trochę więcej mąki w razie potrzeby, aby ciasto nie kleiło się. Uformuj kulę i włóż ją do wysmarowanej oliwą miski. Przykryj folią i wstawić do lodówki na na noc (moje ciasto leżało ok. 8-10 h).
Teraz ciasto wyjmij z lodówki i wyłóż na stolnicę. Przekrój na 2 równe części, a każdą z nich podziel na 5 równych części. Każdą cząstkę rozwałkuj w dłoniach nadając im kształt wałków. Zlep wałki przy jednym końcu i zapleć warkocz.
Sposób kwestii smaku jest bardzo dobry:
Ponumeruj wałki od 1 do 5 (zaczynając od lewej). Zwijaj warkocz w następujący sposób:
1 na 3, 2 na 3, 5 na 2. Powtarzaj tak aż do końca wałków a końce zlep. Warkocz przełóż na blachę do pieczenia wyłożoną papierem do pieczenia. Wierzch każdej bułki posmaruj roztrzepanym jajkiem z dodatkiem 1 łyżki wody i odstaw na 1 godzinę w ciepłe miejsce.

Po tym czasie ponownie posmaruj jajkiem i posyp kruszonką (zamiast tego możesz użyć maku lub sezamu).
Kruszonkę wykonaj z 1 łyżki masła, 1 łyżki cukru pudru i takiej ilości mąki aby powstały sypie choć nieco grudkowate okruszki (zdjęcie poniżej).

Autorka nakazuje pozostawienie na ok. 1 h ponownie do wyrośnięcia, ale moje chałki wyrosły na tyle pięknie że po 15 minutach włożyłam je do nagrzanego do 175-180 stopni piekarnika. Piecz ok. 30-40 minut aż chałka przypiecze się od góry i od spodu. Wystudź na kratce.

A następnie rozkoszuj się wspaniałym smakiem tego pieczywa:)
Najprostsza - najlepsza. Przepis na tę babkę zaczerpnęłam od Dorotki i wyszła na prawdę smaczna. Prosta i szybka w sam raz dla tych, którzy nie chcą i nie mają czasu na nic bardziej skomplikowanego:) To taka polska klasyka wielkanocna. Nie może się nie udać :) Zgłaszam do akcji Wielkanocne Smaki i Babki i Babeczki.

Składniki :
150 g masła
200 g mąki ziemniaczanej
100 g mąki pszennej
3 jajka
150 g cukru
1,5 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia
olejek pomarańczowy ( 2 łyżeczki, można również dodać startą skórkę pomarańczową)
Masło zmiksuj na puch. Stopniowo dodaj cukier i żółtka oddzielone wcześniej od białek. Mąki przesiej do masy i delikatnie wmieszaj (można mikserem na niskich obrotach). Dodaj olejek i znów zmiksuj. Białka ubij na sztywną pianę i delikatnie wymieszaj z ciastem mikserem również na najniższych obrotach. Formę do babki np. keksówkę (małą - mała porcja)przygotuj smarując masłem i obsypując mąką. Wlej do niej ciasto. Piecz w temperaturze 160ºC przez około 1 h do suchego patyczka.

Smacznego :)
Parafraza przepisu na babeczkę Gogo. Smakuje tak samo dobrze i będzie z całą pewnością prezentowała się wspaniale na świątecznym stole. Przy okazji zamieszczam zdjęcia mniejszych wersji babki gogo przystrojonych świątecznie - w sam raz do koszyczka. A wy jak sądzicie? Dodaję do akcji Wielkanocne Smaki 2.

Wykonanie:
Robimy to samo co w tym przepisie. Następnie dzielimy ciasto na pół i do jednej części dodajemy 1 łyżkę kakao a do drugiej 1 łyżkę mąki pszennej. Jasną masę wlewamy do formy z kominem. Na nią wlewamy masę jasną i łyżką lub wykałaczką robimy delikatne esy-floresy. Uważajcie przy tym aby nie połączyć za bardzo mas ze sobą - wystarczy delikatnie zawinąć masę. Pieczcie w temp. 175 stopni do suchego patyczka.


Pozdrawiam i życzę smacznego!
A oto moje babki do koszyka:)


Znakomity i nietrudny mazurek. Nie spodziewałam się, że kiedykolwiek chałwa może tak wspaniale smakować w cieście. Mazurek ten zrobiłam po raz pierwszy na zeszłoroczne święta Wielkanocne i zrobił on wówczas furorę. Wszystkim bardzo smakował i zaskakiwał nawet tych mniej zauroczonych chałwą. Tym razem zrobiłam nieco inny spód, ale całość znów smakuje wspaniale. Przepis nieco zmodyfikowany pochodzi z tej strony. Dodaję do Akcji Wielkanocne Smaki 2.

Składniki na spód:
Zrobiłam z połowy porcji jak na Panią Walewską . Piekłam ok. 20-30 minut w temp. 175 stopni.
Składniki na wierch:
200 g chałwy (waniliowej)
100 g orzechów włoskich
pół szklanki (125 ml) śmietanki kremówki
2 łyżki cukru pudru
Składniki umieść w malakserze i zmiksuj. Masę przelej do garnka lub na patelnię teflonową (wówczas nie przywiera) i ciągle mieszając zagotuj. Masa powinna nieco zgęstnieć.

Polewa czekoladowa:
100 g czekolady mlecznej
2 łyżeczki masła
1 czubata łyżeczka kakao

Składniki rozpuść w kąpieli wodnej i mieszaj. Przygotowaną polewę wylej na spód wystudzonego ciasta. Przystrajaj dowolnie. Autorka przepisu poleca obsypać dodatkowo orzechami.

Smacznego!
... albo pysznotka lub też pychotka. Zwał jak zwał ale jedno jest pewne - ciasto warte grzechu. Jest bardzo smaczne, odpowiednio słodkie i przełamane kwaskowatością powidła śliwkowego - perfekcyjne. Dostojna Pani Walewska pięknie prezentuje się na stole świątecznym. Pokusiłam się po raz kolejny na to ciasto i znów smakuje znakomicie. Przepisów jest kilka a ja swoje dzieło oparłam na dwóch - przepisie mojej mamy z notatnika i niezawodnej Dorotuś. Do masy dodałam sporą ilość Amaretto, ale zamiast tego możecie oczywiście dodać aromat migdałowy.

Składniki na spody:
500 g mąki pszennej
200 g masła
6 jaj (oddzielić białka od żółtek)
aromat waniliowy (ok. 1 łyżeczki)
pół szklanki cukru pudru
3 łyżki śmietany (temp. pokojowa)
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
powidło śliwkowe ( u mnie ok. 320 g, ale można dowolnie operować tą ilością)
1,5 szklanki cukru (do bezy)
1 łyżka mąki ziemniaczanej (do bezy)
80 g płatków migdałowych
Mąkę, cukier puder, proszek do pieczenia i masło umieść w malakserze i zmiksuj na sypki proszek. Wysyp na stolnicę i zrób wgłębienie. Wlej w nie śmietanę i żółtka, a także olejek waniliowy i zagnieć ciasto. Podziel powstałe ciasto na 2 równe części i wyłóż nimi przygotowane formy o tych samych wymiarach. Każdą porcję ciasta posmaruj połową powidła.
Teraz czas na bezę. Białka ubij na sztywno i małymi porcjami dodawaj cukier (to ważne). Kiedy ciągle miksując wsypiesz cały cukier przesiej mąkę do białek i zmiksuj. Powstałą bezę podziel na pół i każdą z nich rozsmaruj równomiernie na ciastach. Na koniec posyp każde ciasto płatkami migdałów 9oczywiście po połowie). Piecz placki w temp. 175 stopni przez 45 minut , tak aby nie spiec za bardzo płatków. Radzę po ok. 12 minutach przełączyć grzałkę na dół lub przykryć folią aluminiową.
Składniki na masę:
pół litra mleka
3 łyżki cukru
łyżka cukru wanilinowego
aromat śmietankowy (łyżeczka)
3 łyżki mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 żółtka
200 g masła
6 łyżek amaretto lub olejek migdałowy
Mleko podziel w stosunku 2:3. Większą część zagotuj z cukrami. Mniejszą wymieszaj dokładnie z mąkami i żółtkami oraz z olejkiem śmietankowym. Wlej miksturę do gotującej się części mleka i zagotuj budyń. Odstaw do wystygnięcia.
Masło ubij mikserem do białości. Stopniowo dodawaj wystudzoną masę. Na koniec wlej amaretto lub olejek.
Masę wyłóż na jeden ze spodów i przykryj drugim ciastem. Możesz na koniec wyrównać brzegi ciasta resztką masy.

Życzę smacznego!

Pierwszy mazurek w tym roku. Tradycyjne mazurki to oczywiście te na kruchym spodzie, choć i innych wersji nie brakuje. Bazą do tego mazurka jest najprostsze ciasto kruche. Nadzienie to suszone daktyle oraz jabłko. Całość zakończona polewą czekoladową i ozdobiona migdałami. Prosto, szybko i smacznie.

Składniki na ciasto (mała forma):
125 g margaryny
25 dg mąki
3 łyżki cukru
3 łyżki śmietany (dałam więcej)
szczypta soli
aromat waniliowy
Mąkę posiekać z margaryną i cukrem. Zagnieść ciasto z pozostałymi składnikami. Następnie odstaw na 2 h do lodówki. Wyłóż ciastem formę i upiecz na złoty kolor.

Nadzienie:
100 g daktyli
1 jabłko starte na dużych oczkach (bez skórki)
pół kisielu morelowego
Daktyle wsyp do garnuszka i wlej pół szklanki wody. Gotuj aż daktyle będą zupełnie miękkie i dosyp jabłka. Gotuj mieszając co chwilę, aby masa nie przywarła. Następnie zmiksuj blenderem i gotuj dalej. Wsyp kisiel i energicznie mieszaj. Gotuj ok 10 min na wolnym ogniu . Gorącą masę wylej na wystudzone ciasto.

Pozostaw do wystygnięcia. Polej polewą i przystrajaj dowolnie. Smacznego!
Dużo brokułów w domu nastało:) Trzeba było je zużyć. Więc powstał taki oto przepis dobry, prosty i szybki:) Przyzwoity obiad bez mięsa. Smacznego:)

Składniki:
150 g tagliatelle pełnoziarnistego
brokuł
2 żółtka
20 g sera żółtego
3 łyżki startego parmezanu
3 łyżki oliwy
2 łyżki śmietany
2 łyżeczki tajskiego sosu orzechowego
2 ząbki czosnku
oliwa
sól
Makaron ugotuj w osolonej wodzie. To samo zrób z brokułem. Przygotuj sos: wymieszaj żółtka, śmietanę, parmezan, tajski sos, czosnek i dopraw solą. Makaron wymieszaj z sosem.


Naczynie żaroodporne natłuść oliwą. Nałóż makaron, a następnie różyczki ugotowanego brokuła. Przykryj brokuł połową sera żółtego. Powtórz czynność : makaron, brokuł i ser. Możesz na koniec zetrzeć odrobinę więcej parmezanu. Zapiekaj ok. 30 min. w piekarniku w 150 stopniach. Smacznego!
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 |